Każdy, kto oglądał amerykańskie filmy lub seriale, prawdopodobnie zauważył idealne ścieżki przed domami.
Gładki, jak nowy asfalt, zadbane trawniki bez płotów – obraz emanujący przytulnością i porządkiem.
Ale najbardziej zdumiewające jest to, że ta nawierzchnia nie była zmieniana od dziesięcioleci! Jak Amerykanom udaje się utrzymać asfalt w takim stanie?
Okazuje się, że Amerykanie nie czekają, aż asfalt popęka. Oni go malują!
W Stanach Zjednoczonych praktyka ta jest powszechna. Oczywiście zamożniejsi mieszkańcy mogą układać podjazdy płytkami klinkierowymi lub kostką brukową, ale większość preferuje asfalt.
Problem w tym, że obciążenie nawierzchni jest ogromne – prawie każda rodzina ma co najmniej jeden lub dwa samochody. Całkowita wymiana torów kosztowałaby krocie, więc Amerykanie kierują się zasadą: „Lepiej chronić niż naprawiać”.

Co 3-5 lat odnawiana jest powłoka specjalnej farby, która nie tylko maskuje uszkodzenia, ale także przedłuża żywotność asfaltu o wiele lat.
Proces ten nazywa się „silcoatingiem” i polega na nałożeniu specjalnej czarnej masy uszczelniającej. Zawiera ona: bitum (podstawę, która spaja powłokę), piasek kwarcowy (zapewniający chropowatość i odporność na zużycie), silikony oraz dodatki (zabezpieczające przed wodą, promieniowaniem ultrafioletowym, benzyną i olejami).
Ta mieszanka nie tylko odświeża kolor – uszczelnia drobne pęknięcia, zapobiega wnikaniu wilgoci i chroni przed zmianami temperatury. Dzięki temu asfalt nie pęka ani zimą, ani latem.

Pokonanie jednej ścieżki zajmuje 2-3 godziny, a można po niej chodzić i jeździć samochodem już po 8 godzinach.
Jest jednak pewien niuans: opary powstające podczas pracy przy gorącej mieszance bitumicznej są szkodliwe dla zdrowia, dlatego tego typu prace wykonują zazwyczaj podwykonawcy – studenci, emeryci lub pracownicy migrujący, chcący dorobić.

Jednak po nałożeniu powłoka zyskuje dodatkowe korzyści:
1. Śnieg topi się szybciej – czarny kolor przyciąga promienie słoneczne.
2. Woda nie stoi w miejscu – spływa do kanalizacji burzowej i nie wypłukuje fundamentów.
3. Powłoka wygląda jak nowa – nie ma dziur ani pęknięć.

Przy regularnym remoncie (raz na kilka lat) ścieżka może służyć przez 30-40 lat bez większych remontów. To oszczędza pieniądze właścicieli i eliminuje konieczność zamykania drogi podczas prac na dużą skalę.
Amerykanie chronią to, co mają, na czas, zamiast wydawać pieniądze na naprawy później. Może powinniśmy przyjąOkazuje się, że Amerykanie nie czekają, aż asfalt popęka. Oni go malują!
W Stanach Zjednoczonych praktyka ta jest powszechna. Oczywiście zamożniejsi mieszkańcy mogą układać podjazdy płytkami klinkierowymi lub kostką brukową, ale większość preferuje asfalt.
Problem w tym, że obciążenie nawierzchni jest ogromne – prawie każda rodzina ma co najmniej jeden lub dwa samochody. Całkowita wymiana torów kosztowałaby krocie, więc Amerykanie kierują się zasadą: „Lepiej chronić niż naprawiać”.

Co 3-5 lat odnawiana jest powłoka specjalnej farby, która nie tylko maskuje uszkodzenia, ale także przedłuża żywotność asfaltu o wiele lat.
Proces ten nazywa się „silcoatingiem” i polega na nałożeniu specjalnej czarnej masy uszczelniającej. Zawiera ona: bitum (podstawę, która spaja powłokę), piasek kwarcowy (zapewniający chropowatość i odporność na zużycie), silikony oraz dodatki (zabezpieczające przed wodą, promieniowaniem ultrafioletowym, benzyną i olejami).
Ta mieszanka nie tylko odświeża kolor – uszczelnia drobne pęknięcia, zapobiega wnikaniu wilgoci i chroni przed zmianami temperatury. Dzięki temu asfalt nie pęka ani zimą, ani latem.

Pokonanie jednej ścieżki zajmuje 2-3 godziny, a można po niej chodzić i jeździć samochodem już po 8 godzinach.
Jest jednak pewien niuans: opary powstające podczas pracy przy gorącej mieszance bitumicznej są szkodliwe dla zdrowia, dlatego tego typu prace wykonują zazwyczaj podwykonawcy – studenci, emeryci lub pracownicy migrujący, chcący dorobić.

Jednak po nałożeniu powłoka zyskuje dodatkowe korzyści:
1. Śnieg topi się szybciej – czarny kolor przyciąga promienie słoneczne.
2. Woda nie stoi w miejscu – spływa do kanalizacji burzowej i nie wypłukuje fundamentów.
3. Powłoka wygląda jak nowa – nie ma dziur ani pęknięć.

Przy regularnym remoncie (raz na kilka lat) ścieżka może służyć przez 30-40 lat bez większych remontów. To oszczędza pieniądze właścicieli i eliminuje konieczność zamykania drogi podczas prac na dużą skalę.
Amerykanie chronią to, co mają, na czas, zamiast wydawać pieniądze na naprawy później. Może powinniśmy przyjąć takie podejście? W końcu gładki asfalt jest nie tylko piękny, ale i wygodny! ć takie podejście? W końcu gładki asfalt jest nie tylko piękny, ale i wygodny!