Obierałem pomarańczę… i to, co znalazłem w środku, sparaliżowało mnie ze strachu.

Obierałem pomarańczę… i to, co znalazłem w środku, sparaliżowało mnie ze strachu.

Tego wieczoru wracałem z pracy wyczerpany i w kiepskim humorze. Potrzebowałem czegoś lekkiego i szybkiego.

Mój wybór padł na pomarańczę, okrągłą, o idealnie pomarańczowym kolorze. Wydawała się soczysta, świeża, dokładnie taka, jakiej potrzebowałam.

Ale gdy tylko zacząłem czyścić, poczułem, że coś jest nie tak. 

A potem, gdy zacząłem obierać trochę głębiej, poczułem niezwykły opór. Zaciekawiony – i trochę zaniepokojony – kontynuowałem. I oto był: metaliczny połysk, ukryty w samym środku owocu. 

Problemem jest niepokojące, pozostające bez odpowiedzi pytanie: jak mogło to powstać?

Czy to było ekstremalne zjawisko naturalne? Mutacja? Ciało obce? A może coś o wiele bardziej niepokojącego?

I to, co odkryłem, naprawdę mnie zszokowało.

Obraz mówi sam za siebie: czarna, włóknista masa, przypominająca grzyba lub surrealistyczną organiczną narośl, wyrasta pomiędzy pomarańczowymi plasterkami.

Nie powinno tam być niczego takiego. To nie jest zwykła pleśń ani pasożyt, który można od razu rozpoznać.

Prawie sprawia wrażenie… żywego. Albo, mówiąc dokładniej, jakby kiedyś było żywe.

Zszokowany, zatrzymałem się, niezdolny do dalszego działania. To już nie był owoc, a zagadka.

Problemem jest niepokojące, bez odpowiedzi pytanie: Jak to mogło powstać? Czy było to ekstremalne zjawisko naturalne? Mutacja? Ciało obce? A może coś znacznie bardziej niepokojącego?

Tego rodzaju odkrycia przypominają nam, że nawet w najbardziej prozaicznych momentach naszego codziennego życia może zdarzyć się coś nieoczekiwanego, a nawet niepokojącego.

Pokazałem zdjęcie moim bliskim, udostępniłem je w Internecie: reakcje były różne: od zaskoczenia po głębokie zaniepokojenie.

A co, jeśli ten owoc niesie ze sobą ostrzeżenie? Co, jeśli, nieświadomie, natknę się na coś, co nie było dla mnie przeznaczone?

Od tamtej pory dręczą mnie wątpliwości: czy ta pomarańcza była dla mnie? Nie mogę się pozbyć tego obrazu. Prześladuje mnie.

I za każdym razem, gdy przechodzę obok stoiska z owocami… odwracam się.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *